Autor: Alice K
Fandom: House M.D.
Ostrzeżenie: Hilson, pre-slash!
Maślane
oczka
— House, proszę... — zaczął Wilson — ...musisz się
zgodzić.
— Powiedziałem nie i zdania nie zmienię.
— House, dlaczego jesteś taki uparty? Kiedy ostatnio
Cię o coś prosiłem? — spytał James z pretensją.
— Tydzień temu, gdy ciotka Grace przyjechała do
Ciebie. Kazałeś mi nocować u Chase, aby nie dowiedziała się o Twoich…
skłonnościach – oznajmił House, a na jego twarzy pojawił się triumfalny
uśmiech. Uwielbiał wypominać Wilsonowi, że jest gejem.
Wilson przez chwilę się zastanawiał, a potem zaczął
powoli, uważając na każde słowo:
— Po pierwsze, poszedłem Ci na rękę, nienawidzisz
ciotki Grace. Po drugie, też masz... — tu Wilson odchrząknął — ...takie same
skłonności. Po trzecie, nie przeprosiłeś mnie jeszcze za to, co wydarzyło się u
Chase'a.
To był cios poniżej pasa, ale House nie dał tego po
sobie poznać.
— Po pierwsze, ja kocham ciotkę Grace, a ona chyba
kocha mnie, bo zawsze ze mną flirtuje. To ja poszedłem Ci na rękę, nie chciałem
byś na to patrzył... — Tymi słowami House pogrążył się jeszcze bardziej.
— Jasne, lepiej, żebym patrzył na Ciebie i Chase'a
obściskujących się na kanapie! — wrzasnął Wilson.
— Powiedziałem, nie — znów zaczął House.
— Proszę... — Wilson zrobił maślane oczka i spojrzał
na House'a, który w końcu dał za wygraną.
— Niech już będzie! Obejrzę z Tobą, tego cholernego
„Titanica”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze karmią Wena, więc dziękuję za każde słowo, które zostawicie!