niedziela, 13 lipca 2014

Lestrade

 Poniższy  fic powstał w styczniu. Betowała Ariana Lupin, za co bardzo dziękuję.
 
Autor: Alice K
Fandom: Sherlock BBC
 
Lestrade

Sherlock Holmes nie żyje.

Gdy Lestrade usłyszał te słowa po raz pierwszy, siedział w swoim gabinecie. Miał mnóstwo spraw na głowie, związanych głównie z ucieczką Holmesa. Przeglądał papiery i sporządzał raporty do momentu, gdy ktoś przekazał mu wiadomość.
Lestrade nie pamiętał, kto to dokładnie był. Może Donovan, albo Anderson, z pewnością ktoś ze Scotland Yardu. Teraz nazwisko się nie liczyło, bo najważniejszy był sens słów. Z początku myślał, że to głupi żart albo pomyłka. Nie wiedział, o co chodzi, co się tak właściwie stało.
Lestrade wyszedł z gabinetu i udał się na parking. Następnie wsiadł w samochód, aby pojechać na miejsce, o którym mówiła Donovan. Adres budynku, z którego skoczył Sherlock, miał śnić się mu jeszcze przez wiele nocy.


Sherlock… on… on jest… martwy.

Gdy Lestrade usłyszał te słowa z ust Johna, wiedział, że muszą być prawdziwe. Watson by nie kłamał, nie w takiej sprawie. Nie z takim przekonaniem i rozpaczą. Dopiero teraz Lestrade zrozumiał, co tak właściwie znaczy to zdanie. Wybudził się z transu.
Policjant wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów. Pamiętał, że miał się ograniczać, ale tym razem mógł sobie pozwolić na zapalenie. Ten ostatni raz, za Sherlocka.

Sherlock Holmes skoczył z budynku!

Trzeci, czwarty, piąty i dziesiąty raz Lestrade spotkał się z tym zdaniem w gazetach. W każdym artykule można było wyczuć oburzenie społeczeństwa na wieść o rzekomo prawdziwej twarzy Holmesa. Ludzi nie interesowało to, że Sherlock miał przyjaciół, osoby, którym na nim zależało. Nie przejmowali się, że mówiąc tak o Sherlocku, krzywdzili innych. Oni potrafili tylko oskarżać go i traktować jak coś plugawego.
Z czasem jednak gazety również ucichły. Po kilku miesiącach Lestrade mógł udawać, że wszystko jest w porządku. Jedyną oznaką kłamstwa był papieros trzymany w dłoni.

— To cię zabije — mówi Sherlock, gdy widzi Lestrade’a na parkingu z papierosem. Tamten odwraca się do niego i patrzy mu w twarz.

W tym jednym momencie zdarzają się trzy rzeczy:
Lestrade rzuca papierosa na ziemię.
Lestrade rzuca się Sherlockowi na szyję.
Lestrade postanawia rzucić palenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze karmią Wena, więc dziękuję za każde słowo, które zostawicie!