Tekst napisałam parę miesięcy temu. Taka krótka miniaturka o Arturze.
Autor: Alice K
Fandom: Merlin BBC
Fandom: Merlin BBC
Zabiłem Camelot
— Zabiłem Camelot — mówi Artur stojąc na wieży zamkowej.
Patrzy na miasto, które popadło w ruinę. Swąd palonych ciał unosi się w
powietrzu. Do uszu króla dobiega lament i płacz mieszkańców.
— To nie twoja wina — tłumaczy Merlin. Przyjaciel nie chce
go słuchać. Przed oczami wciąż ma obraz umierających. Ich ciała, które ulegały
rozkładowi, jątrzące się rany, gorączka i umieranie w katuszach.
— Doprowadziłem Camelot do ruiny — przyznaje Artur
nakładając siodło na swojego konia. Zamierza przygotować się do wyprawy i
szukać ratunku w sąsiednich państwach. Jeśli będzie trzeba, poprosi o pomoc
czarodziejów. Nie zawaha się użyć magii, aby uratować swój lud.
— Jadę z tobą — oznajmia Merlin. Zamierza wyruszyć za
przyjacielem nawet wtedy, gdy ten mu zabroni. Wie, że król potrzebuje ochrony.
Magia Merlina nie jest na tyle silna, aby uratować królestwo, jednak może pomóc
Arturowi.
— Ludzie giną przeze mnie! — krzyczy Artur. Poczucie winy
jest zbyt wielkie. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę, że bycie królem oznacza
odpowiedzialność. Często nie zgadzał się z rozkazami ojca, uważał je za
nierozsądne. Mylił się.
— Ludzie giną przez czarnoksiężnika. Nie zrobiłeś nic złego — pociesza króla Merlin. Artur jednak go nie słucha. Nie mógł zrzucić winy na kogoś innego. Wiedział, że sam się przyczynił do katastrofy jaka spotkała Camelot. Żałował wcześniej podjętych decyzji, jednak teraz nie mógł ich zmienić.
— Ludzie giną przez czarnoksiężnika. Nie zrobiłeś nic złego — pociesza króla Merlin. Artur jednak go nie słucha. Nie mógł zrzucić winy na kogoś innego. Wiedział, że sam się przyczynił do katastrofy jaka spotkała Camelot. Żałował wcześniej podjętych decyzji, jednak teraz nie mógł ich zmienić.
— Camelot upada, potrzebujemy pomocy — zwraca się Artur do
czarodzieja spotkanego w puszczy. Ma nadzieję, że klątwa zostanie zdjęta.
Zapłaci za to każdą cenę. Odda wszystko za uratowanie mieszkańców, skończenie
tego wszystkiego.
Merlin zauważa, że Artur po raz pierwszy nie obwinia siebie za to, co się stało.
Merlin zauważa, że Artur po raz pierwszy nie obwinia siebie za to, co się stało.
— Oni wszyscy zginęli, ponieważ… — Artur nie kończy zdania,
Merlin mu przerywa.
— Nie, Arturze, oni nie zginęli przez ciebie. — Choć klęska
się skończyła, król wciąż bierze na siebie odpowiedzialność za to, co się
wydarzyło. Za śmierć wszystkich ludzi obwinia swoje decyzje i czyny. Wie, że
długo będzie o tym rozmyślał. Jednak ma nadzieję, że teraz będzie lepszym
władcą.
Jeszcze przez wiele nocy miał budzić się z krzykiem i myślą:
„Zabiłem Camelot!”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze karmią Wena, więc dziękuję za każde słowo, które zostawicie!