sobota, 3 maja 2014

Zabiłem Camelot



Tekst napisałam parę miesięcy temu. Taka krótka miniaturka o Arturze.

Autor: Alice K
Fandom: Merlin BBC

Zabiłem Camelot

— Zabiłem Camelot — mówi Artur stojąc na wieży zamkowej. Patrzy na miasto, które popadło w ruinę. Swąd palonych ciał unosi się w powietrzu. Do uszu króla dobiega lament i płacz mieszkańców.
— To nie twoja wina — tłumaczy Merlin. Przyjaciel nie chce go słuchać. Przed oczami wciąż ma obraz umierających. Ich ciała, które ulegały rozkładowi, jątrzące się rany, gorączka i umieranie w katuszach.

— Doprowadziłem Camelot do ruiny — przyznaje Artur nakładając siodło na swojego konia. Zamierza przygotować się do wyprawy i szukać ratunku w sąsiednich państwach. Jeśli będzie trzeba, poprosi o pomoc czarodziejów. Nie zawaha się użyć magii, aby uratować swój lud.
— Jadę z tobą — oznajmia Merlin. Zamierza wyruszyć za przyjacielem nawet wtedy, gdy ten mu zabroni. Wie, że król potrzebuje ochrony. Magia Merlina nie jest na tyle silna, aby uratować królestwo, jednak może pomóc Arturowi.

— Ludzie giną przeze mnie! — krzyczy Artur. Poczucie winy jest zbyt wielkie. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę, że bycie królem oznacza odpowiedzialność. Często nie zgadzał się z rozkazami ojca, uważał je za nierozsądne. Mylił się.
— Ludzie giną przez czarnoksiężnika. Nie zrobiłeś nic złego — pociesza króla Merlin. Artur jednak go nie słucha.  Nie mógł zrzucić winy na kogoś innego. Wiedział, że sam się przyczynił do katastrofy jaka spotkała Camelot. Żałował wcześniej podjętych decyzji, jednak teraz nie mógł ich zmienić.

— Camelot upada, potrzebujemy pomocy — zwraca się Artur do czarodzieja spotkanego w puszczy. Ma nadzieję, że klątwa zostanie zdjęta. Zapłaci za to każdą cenę. Odda wszystko za uratowanie mieszkańców, skończenie tego wszystkiego.
Merlin zauważa, że Artur po raz pierwszy nie obwinia siebie za to, co się stało.

— Oni wszyscy zginęli, ponieważ… — Artur nie kończy zdania, Merlin mu przerywa.
— Nie, Arturze, oni nie zginęli przez ciebie. — Choć klęska się skończyła, król wciąż bierze na siebie odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Za śmierć wszystkich ludzi obwinia swoje decyzje i czyny. Wie, że długo będzie o tym rozmyślał. Jednak ma nadzieję, że teraz będzie lepszym władcą.

Jeszcze przez wiele nocy miał budzić się z krzykiem i myślą: „Zabiłem Camelot!”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze karmią Wena, więc dziękuję za każde słowo, które zostawicie!