czwartek, 31 października 2013

U Malfoyów

Dzisiaj mam dla Was droubble'a, napisanegoz okazji Halloween. Mam nadzieję, że się spodoba.

Autor: Alice K
Fandom: Harry Potter

U Malfoyów



Draco Malfoy uwielbiał słodycze.

Jego ojciec zawsze kupował mu wszystko, co syn chciał.
Czekoladowe żaby, gumy Drooblesa, fasolki Bertiego Botta, Musy-świstusy…
Każda słodkość jakiej zapragnął, lądowała w jego rękach. Cała rodzina go rozpieszczała. Matka zawsze dbała, aby syn miał to, co najlepsze. Ciocia Bella też gustowała w drogich prezentach. Drogie oznaczało smaczne.

Draco Malfoy uwielbiał słodycze.

Jeden dzień w roku różnił się od pozostałych. Ojciec nie dawał mu słodyczy, mieli robić to inni czarodzieje czystej krwi. W Halloween Draco przebierał się i odwiedzał pobliskie dwory. Ojciec powtarzał, że tak robią tylko żebracy. W tą jedną noc Draco miał czuć się jak żebrak, aby nie zapomnieć o władzy, która jest tak wiele warta i zawsze powinna stać na pierwszym miejscu. 
W Noc Duchów wszystkie ulice wyglądały niesamowicie. Zostały przyozdobione pajęczynami, żywymi nietoperzami, krwią mugoli…
Główną atrakcja każdego Halloween było oczywiście zbieranie słodyczy. Dzieciom sprawiało to wielką frajdę, lecz Draco zawsze czuł jedynie chęć rywalizacji.
W tym roku coś się jednak zmieniło. W kolejne święto Draco dostrzegł, że w bocznych uliczkach zabawiają się nieco starsi. Zabawa polegała na wieszaniu mugoli do góry nogami, torturowaniu ich i w końcu mordowaniu. Ten widok fascynował chłopca.

Draco Malfoy uwielbiał słodycze, ale jeszcze bardziej kochał Halloween.
 



poniedziałek, 14 października 2013

Oreo

Dawno nic nie wrzucałam. Na dysku znalazłam drabbla napisanego we wrześniu. Równo 100 słów.

Autor: Alice K
Fandom: House M.D.



Oreo

Ciastko ma dwie części.
Jedną jest House, a drugą Wilson.
Ta lepsza strona (bardziej okrągła, doskonalsza) odzwierciedla Wilsona. Rozsądny, zawsze opanowany, cierpliwy, miły, współczujący całemu światu… dobry – myśli Gregory.
Nie ma lepszej części. Obie są takie same. Po prostu stoją po przeciwnej stronie lustra – tłumaczy James.

Krem łączy ciastko w całość.
Przyjaźń łączyła House’a i Wilsona przez wiele lat. Nadal ich skleja. Tworzą jedność.
Szpital nas połączył. Praca nas połączyła – twierdzi Gregory.
Myślę, że to coś więcej – oznajmia James.

Wilson je tylko nadzienie.
Jest lepsze niż reszta – twierdzi James.
House zawsze je ciastko.
Jest od serca. – Gregory jest tego pewny.

środa, 2 października 2013

Przyjaciółki

Kolejny tekst związany z serialem "Chirurdzy". Tym razem jest to drabble.

Autor: Alice K
Fandom: Grey's Anatomy


Przyjaciółki

Cristina miała Burke’a.
Jeden z najlepszych kardiochirurgów w kraju, może i na świecie. Wybitny nauczyciel i dobry kochanek. Później narzeczony, ale nigdy mąż.

Cristina miała Owena.
Chirurg urazowy, a następnie szef. Ciepły, czuły, pragnący rodziny. Jednak Cristina nie chciała, a nawet nie mogła zostać matką. Kariera liczyła się bardziej, była najważniejsza. Owen był mężem, rozwiedli się.

Cristina ma Meredith.
Przyjaciółka, która wysłucha Yang w każdej chwili i sytuacji. Mogła iść do niej w dzień i w nocy. Wypłakać się i zostać pocieszoną. Z nią czuła się dobrze.

Teraz Meredith ma Cristinę. Przyjaciółkę i nie tylko…
***
— Zostanę lesbijką.
— Ja też.*

*Fragment odcinka 1x03