Autor: Alice K
Fandom: Harry Potter
U Malfoyów
Draco Malfoy uwielbiał słodycze.
Jego ojciec zawsze kupował mu wszystko, co syn chciał.
Czekoladowe żaby, gumy Drooblesa, fasolki Bertiego Botta, Musy-świstusy…
Czekoladowe żaby, gumy Drooblesa, fasolki Bertiego Botta, Musy-świstusy…
Każda słodkość jakiej zapragnął, lądowała w jego rękach. Cała
rodzina go rozpieszczała. Matka zawsze dbała, aby syn miał to, co najlepsze.
Ciocia Bella też gustowała w drogich prezentach. Drogie oznaczało smaczne.
Draco Malfoy uwielbiał słodycze.
Jeden dzień w roku różnił się od pozostałych. Ojciec nie dawał mu słodyczy, mieli robić to inni czarodzieje czystej krwi. W Halloween Draco przebierał się i odwiedzał pobliskie dwory. Ojciec powtarzał, że tak robią tylko żebracy. W tą jedną noc Draco miał czuć się jak żebrak, aby nie zapomnieć o władzy, która jest tak wiele warta i zawsze powinna stać na pierwszym miejscu.
W Noc Duchów wszystkie ulice wyglądały niesamowicie. Zostały
przyozdobione pajęczynami, żywymi nietoperzami, krwią mugoli…
Główną atrakcja każdego Halloween było oczywiście zbieranie
słodyczy. Dzieciom sprawiało to wielką frajdę, lecz Draco zawsze czuł jedynie
chęć rywalizacji.
W tym roku coś się jednak zmieniło. W kolejne święto Draco dostrzegł, że w bocznych uliczkach zabawiają się nieco starsi. Zabawa polegała na wieszaniu mugoli do góry nogami, torturowaniu ich i w końcu mordowaniu. Ten widok fascynował chłopca.
W tym roku coś się jednak zmieniło. W kolejne święto Draco dostrzegł, że w bocznych uliczkach zabawiają się nieco starsi. Zabawa polegała na wieszaniu mugoli do góry nogami, torturowaniu ich i w końcu mordowaniu. Ten widok fascynował chłopca.
Draco Malfoy uwielbiał słodycze, ale jeszcze bardziej kochał
Halloween.